Moje Wyzwanie – Tydzień 2 i 3

Pierwsze dni maja przyniosły mi dość sporo wyzwań i tak sobie pomyślałam, że drugi tydzień tego wiosennego miesiąca będzie już spokojny odzwierciedlający się radością oraz pełen twórczych działań. A okazało się, że było  i jest zupełnie inaczej niż sobie zaplanowałam. Maj okazuje się dla mnie sam w sobie wielkim Wyzwaniem. Mój ulubiony miesiąc uczy mnie bardzo głęboko cieszyć się życiem – przewartościowania czasu na pracę z wychowywaniem prawie rocznego synka. Same popatrzcie jak godzę albo się staram godzić te dwie – najważniejsze w moim życiu „sprawy”.

Ps. Obiecałam Ci, że będę pisać co tydzień o moim Wyzwaniu, ale nie dałam rady zgodnie z planem. Jednak wychodzę, z założenia, że zawsze można nadrobić zaległości! Każda pora jest dobra na poprawę i wywiązanie ze zobowiązania!

8 maja = 8 dzień wyzwania

Tego dnia przygotowywałam się do live na FB, które było dla mnie ważnym wydarzeniem. Próba techniczna przeszła poprawnie, to co mogło się wydarzyć – wszystko będzie pięknie, tak jak sobie to zaplanowałam. W tracie tego spotkania wszystko było ok, i nie miałam pojęcia, że jednak są problemy techniczne. Po jego zakończeniu obejrzałam film i się zaskoczyłam – bardzo niemile. Dotknęły mnie te usterki, bardzo…

Jakie serduszka tego dnia wrzuciłam do swojego Bank Radości: poranne pytania, zrealizowałam cel dnia, poćwiczyłam ulubioną aktywność – trening sekret z Ewą 😉 oczywiście zdrowo się odżywiałam, spacer z naturą odbyłam oczyszczając się z ograniczeń i jednocześnie wzmacniając miłość do samej siebie. Zapomniałam o swojej Studni Wdzięczności, a to na wskutek  live, które nie poszło tak jak tego pragnęłam.

9-11 maja

To był ciąg trudniejszych dni, czuła się totalnie wyczerpana. Jednak pomimo tego wrzuciłam do swojego Banku Radości poranne pobudzacze, zdrowe posiłki i bardzo jestem zadowolona z pracy na nawykiem regularnego i min. 6 godzin snu. Bardzo go potrzebowałam.

12 maja

Po dniach słabszych ten dzień był pełen energii, czułam się wspaniale. Nadrobiłam „zaległości” związane z pracą i postanowiłam, że podczas nadchodzącego weekendu będę wypoczywać, aby uzupełnić braki energetyczne spowodowane minionym tygodniem.

13, 14 maja – weekend

Spędzony na łonie natury w towarzystwie najbliższych mi osób. To był także czas w którym połączyłam przyjemne z pożytecznym – nazbierałam kwiaty mniszka lekarskiego i zrobiłam z niego miodzik. To moje jedno z największych zeszłorocznych odkryć prozdrowotnych, które w tracie jesieni i zimy bardzo się przydaje 🙂

Tydzień 2

Skoncentrowałam się na budowie w sumie 6 najważniejszych dla mnie obecnie nawyków: poranny pobudzacz – on już jest nawykiem 😉 porannych pytaniach, celu dnia, ulubionej aktywności – ona już tez jest nawykiem, oddechu miłości – to z pracy nad nim jestem bardzo zadowolona – czuję i jak staje się nawykiem 🙂 i snu, który także solidnie odbudowałam!

20 maja – Sobota

Rano już tradycyjnie powitałam ją pięknie – porannym pobudzaczem, oddechem miłości. To był dzień przeznaczony na rodzinny wyjazd i zaczerpnięcie pierwszego tak mocnego słońca, które kocham szaleńczo! W planach maiłam także ulubioną aktywność, której nie wykonałam i ten brak odbił się na mojej równowadze. Aktywność jest moim największym i najważniejszym akumulatorem.

Przerwałam to myślenie, że nie było przejażdżki rowerowej – będzie jutro i zabrałam się do napisania dla Ciebie tego artykułu.

Podsumowując

Maj stał się dla mnie mega Wyzwaniem – moich celów i potrzeb mojego synka. Jak pogodzić tak odległe bieguny i cieszyć się każdym dniem? Da się! Tylko wymaga to olbrzymiej akceptacji – odpuszczenia tego, co się nie dało zrobić i koncentracja na tym co się zrobiło. Podczas czasu spędzanego z pociechą – spędzać go w 100 % z nim, a czas na pracę zaplanować wykonalnie. Ważne jest także to, aby każdego dnia – niezależnie od tego czy jesteś w pracy, czy z dzieckiem zrób „coś” tylko dla siebie. I w tym skutecznie pomaga mi przywieszony Generator Radości Życia – obecnie mam wypracowane 2 kluczowe nawyki – porannego pobudzacza i ulubionej aktywności, na dobrym poziomie, aby stać się nawykiem jest: cel dnia, poranne pytania, sen i oddech miłości. To na nich będę się koncentrować, choć mam i czuję już olbrzymią potrzebę wprowadzać jakiś nowy – brakuje mi na takie domknięcie każdego dnia wieczornej medytacji, którą pragnę połączyć z budową Studnią Wdzięczności. To zapewne cel na czerwiec, a póki co jesteśmy w maju.

A Ty jaki nawyk budujesz?

Proszę podziel się w komentarzu.

Jeśli pragniesz zadbać o swoje nawyki wzmacniając Twoją Radość Życia do dołącz do grupy Bank Radości.

Write a comment

Style Switcher
Headers layouts
Top bar
Color skin
Navigation
Static
Sticky